WYWIAD Z MARIUSZEM SZYMLĄ, KANDYDATEM DO CZĘSTOCHOWSKIEJ RADY MIASTA

Zapraszamy na wywiad z Mariuszem Szymlą, kandydatem do częstochowskiej rady miasta.

Dlaczego właściwie kandydujesz, co skłoniło Cię do takiej decyzji?

– Powodów jest co najmniej kilka, ale chyba tym najważniejszym jest ogromna chęć zmian, a gdzie lepiej wpływać na zmiany, jak nie w radzie
miasta? Uważam, że Częstochowa ma ogromny potencjał, ale kilkadziesiąt lat zastoju wpoiło mieszkańcom, że “tutaj jest jak jest” i poza narzekaniem nic więcej nie można zrobić. Bzdura!

Jak zareagowali twoi najbliżsi na wieść, że będziesz kandydował do Rady Miasta Częstochowy?

– Raczej mam poczucie, że dla wielu moich znajomych ta informacja o moim kandydowaniu nie była niczym zaskakującym, bo jednak zawsze gdzieś tam w życiu byłem postrzegany pozytywnie, a czasem nawet jako lider i przedstawiciel. Fakt, kilka lat mieszkałem poza Częstochową, ale jednak
wróciłem do rodzinnego miasta, stęskniłem się i jako lokalny patriota nie żałuję. Odnoszę wrażenie, że to doświadczenie mieszkania gdzieś
indziej, trochę otworzyło mi oczy na to, że w Częstochowie też może być fajnie i że naprawdę potrzeba ludzi z pasją, których tu nie brakuje, oraz odpowiednich przedstawicieli tych osób, żeby zacząć rewolucję.

Na czym ta rewolucja ma według Ciebie polegać?

– Przede wszystkim na odbetonowaniu lokalnej sceny politycznej. Od tylu lat w Radzie Miasta zasiadają te same twarze, a nie można oczekiwać zmian,
jeżeli ciągle przy urnach podejmujemy te same decyzje. Jeżeli wciąż ci sami ludzie będą u sterów, to okręt będzie płynął wciąż w tym samym kierunku. Mam sporo pomysłów dotyczących nowych atrakcji w Częstochowie, musimy wykorzystać naszą lokalizację na Jurze, a także bliskość Krakowa
i Katowic, koniecznie zabiegać o kolejne tereny inwestycyjne, można zacząć od branży automotive, skoro już mamy tutaj ZF i Brembo. Tylko naprawdę potrzeba kogoś z wizją, kto pchnąłby do przodu te wszystkie wizje, a nie tylko obsadzał miejskie spółki swoimi poplecznikami.

Co jest głównym problemem Częstochowy?

– Głównym problemem Częstochowy jest niedobór dobrze płatnych miejsc pracy, a obecni ludzie u władzy to tego przyczyna. Jeżeli masz fajną
pracę i stać cię na wiele rzeczy, to automatycznie wzrasta popyt na rozrywki w mieście, więc tworzy się przestrzeń do nowych inwestycji. To
naprawdę jest bardzo prosta zależność.

Na plakatach pojawiasz się w towarzystwie pieska, powiedz o nim coś więcej, skąd pomysł na taki wizerunek?

– Piesek to Frytka – suczka, którą przygarnęliśmy nieco ponad rok temu, gdy miała zaledwie 6 tygodni. Ponoć została znaleziona w worku razem z piątką rodzeństwa gdzieś na działkach. Szybki telefon do Fundacji Psia Duszka i od tamtej pory jest moją wierną towarzyszką, nie zostawia mnie
nawet na krok. Pomyślałem, że fajnie byłoby, gdyby pojawiła się obok mnie na plakacie, bo wielu sąsiadów kojarzy Frytkę z naszych spacerów i
zawsze przyjaźnie podchodzi do mijanych ludzi – niech wywołuje uśmiech także i z banerów, zawsze to przyjemniej spojrzeć na szczęśliwego psiaka.

Co chciałbyś zrobić dla swojego okręgu wyborczego?

– Cóż…wszystko to, czego chcą jego mieszkańcy. Piątka Szymli to tylko ekstrakt, przygotowany na cele kampanii, ale moją rzeczywistą obietnicą
jest wypełniać wolę częstochowian, bo tym moim zdaniem powinien zajmować się radny. Nie wciskaniem znajomych na ciepłe posadki, nie słuchaniem rozkazów “z centrali”, ale właśnie spełnianiem próśb mieszkańców, których powinien słuchać i realizować je. Radni to posłańcy, a nie nieomylni władcy.

Czym jest Piątka Szymli? To jakieś nawiązanie do Piątki Kaczyńskiego
albo Piątki Mentzena?

– Nie, zdecydowanie nie. Piątka Szymli to zarówno nawiązanie do mojego numeru na liście, jak i pięć podstawowych postulatów, którymi chciałbym
się zająć w tej kadencji: miejsca pracy, drogi i infrastruktura miejska, schronisko i fundacje pro-zwierzęce, żłobki i przedszkola miejskie oraz
czyste powietrze. Do każdego postulatu nagrałem osobny film, który można obejrzeć na moim profilu na Facebooku. Jak już wspomniałem, to taki ekstrakt, baza, która posłuży mi do polepszenia życia częstochowian. Na pierwszy rzut oka jest bardzo prosta, niemal prozaiczna, ale zawiera w sobie wszystko to, co bliskie mieszkańcom i czego można oczekiwać od Rady Miasta. Każdy punkt został tak przemyślany, żeby nikogo nie
wykluczać, oraz wpisuje się w kompetencje samorządu terytorialnego – a co za tym idzie, łatwo można te punkty wyegzekwować.

Jak sobie wyobrażasz swoją pracę jako radny?

– Dla mnie to bardziej misja niż praca, bo pracę na etat już mam (śmiech). Niestety, w pojedynkę nie jestem w stanie dokonać cudów, ale mogę przekonywać innych radnych do swoich racji i pomysłów. Trudno na ten moment wyrokować, jak rozłożą się głosy i mandaty, toteż muszę zrobić wszystko, żeby mój głos był słyszalny, abym miał czyste sumienie, że może i się nie udało, ale zrobiłem wszystko co w mojej mocy, żeby
chociaż nagłośnić pewne ważne sprawy. Przecież nie chodzi w tym o to, żeby się pokazać, ale żeby zrealizować dobre pomysły i przysłużyć się
mieszkańcom.

Co chciałbyś pokrótce powiedzieć częstochowianom?

– Żeby nie bali się podejmować innych wyborów, oraz żeby uwierzyli, że naprawdę da się stworzyć w Częstochowie miejsce przyjazne do życia i że
dokonam wszelkich starań, żeby się temu przysłużyć.

Materiał KKW
Trzecia Droga PSL–PL2050 Szymona Hołowni

Udostępnij post:

NOWE ZIELONE PATIA I NASADZENIA

Centrum Usług Komunalnych w ramach programu CzęstoZielona zleciło budowę 7 rekreacyjnych zakątków przy szkołach. Zadba również o nasadzenia drzew w sześciu dzielnicach – finansowanych z Budżetu Obywatelskiego.

DNI OTWARTE W MOPS

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przy okazji XVI Częstochowskich Dni Rodziny organizuje cykl konsultacji związanych z oferowanymi tam formami pomocy, w tym także pieczy zastępczej.